 |
Schodząc z masywu Osorno przez nalawowy las waldiwijski |
 |
Kolorowa wiosna po obu stronach drogi. Chaura - Gaultheria phillyreifolia |
 |
Młode drzewka tineo (Weinmannia trichosprema) kwitną obficie na słońcu |
 |
Murta (Ugni molinae) obsypana dojrzewającymi owocami |
 |
Piękne naparstnice Digitalis purpurea, obcy przybysze z Europy |
 |
Obce północnoamerykańskie gatunki łubinu, błękitny Lupinus polyphyllus |
 |
i bladożółty, kalifornijski (Lupinus arboreus) |
 |
Zielone wody Laguny Verde otoczone niskim lasem z dominowanym przez buki południowe |
 |
i chilijskie szupiny - pelú (Sophora cassioides) |
 |
o zwieszających się drobnolistnych gałęziach bogatych w dojrzale strączki |
 |
Wnętrze lasu bogate obrastające konary w pnącza jak pilpilvoqui (Boquila trifoliolata) |
 |
Nad brzegiem ogromnego Jeziora Llanquihue |
Schodząc ze szlaku pod wulkanem Osorno mijamy po obydwu stronach drogi powoli zarastające dawne spływy zastygłej lawy i osuwiska. Z rzadka gdzieniegdzie rosną wyższe drzewa. Jest tu o wiele cieplej i bardziej sucho, a wahania temperatur są znacznie większe niż we wnętrzu zimozielonego lasu. Dlatego tylko niektóre typowe, waldiwijskie gatunki radzą sobie w miarę dobrze. Wiele z nich wiosna ubiera w kwieciste kolory zdobiące skraje drogi. Nieco pustynny krajobraz, choć wiatr niesie wilgotne powietrze po świeżym deszczu, a świat roślin bujnie przejmuje dawno zagrabione ziemie. U celu majaczy większy fragment lasu ocierający się o brzegi wielkiego Jeziora Llanquihue. Jednak wcześniej czeka mnie wizyta nad maleńkim jeziorem, które ze swoim wielkim bratem połączone jest niewielkim przesmykiem. Owalne, nieduże jeziorko na pierwszy rzut oka przypomina parkowy staw. Jednak jest dość osobliwe. Jego wody swoją niezwykłą, intensywnie zieloną barwę zawdzięczają zasiedlających je mikroskopijnym glonom, a także znacznej głębokości ponad 16 metrów. Jedynie na płyciznach, bliżej głównego akwenu, woda bywa intensywnie niebieska. Wokół Laguny Verde rośnie nie zbyt bujny las waldiwijski z malowniczo zwieszającymi się gałęziami szupinu. Gdyby nie mocno ciemna barwa wulkanicznego podłoża, wszystko tu stałoby się odcieniem zieleni.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz