 |
Kikuty cypryśników |
 |
Młode cypryśniki Guaitecas (Pilgerodendron uviferum) |
 |
Podmokły las w fazie regeneracji - zza paproci mały dinozaur mógłby wyjrzeć |
 |
Barwom jesieni dodaje nibybuk południowy (Nothofagus antarctica) |
 |
Torfowiec Sphagnum magellanicum i endemiczna paproć Gleichenia squamulosa |
 |
Na ścieżce widłaków Lycopodium paniculatum |
 |
Klejnot południowych lasów - coicopihue Philesia magellanica |
 |
Kwitnąca Weinmannia trichosperma - tineo, wielkie drzewo o oryginalnie złożonych liściach |
 |
Mały mieszkaniec lasu - najmniejszy i najrzadszy lis świata - Lis Darwina (Pseudalopex fulvipes) |
 |
Pochylony pień cypryśnika straszy od 70 lat |
Drugi, bardzo duży prywatny park leży po drugiej stronie Zatoki Corcovado na Wyspie Chiloé. Park o zupełnie innym charakterze, zarówno pod względem myśli przewodniej założycieli, jak i lasów, które chroni, choć nadal są to waldiwijskie lasy deszczowe. Inne, bo są rosnące na ubogiej i płytkiej glebie, przyjmującej znaczne ilości opadów oraz smagane porywistymi wiatrami, w wielu miejscach tworzą się torfowiska. Znaczącą część tego parku zajmuje obszar lasu w fazie regeneracji po wielkich pożarach, które trawiły wyspę w latach 40-tych ubiegłego stulecia. W tym miejscu należy dodać, że zjawisko: samoistne pożary na tych terenach właściwie nie występuje, to dzieło człowieka. Zbiorowiskiem dominującym na tym obszarze były lasy cypryśnikowe. Do tej pory w wielu miejscach sterczą poczerniałe kikuty pni kilkusetletnich cypryśników Guaitecas, których drewno nadal utrzymuje wysoką jakość i jest pożytkowane przy budowie infastruktury parku. Środowisko ubogie, więc regeneruje się powoli, po 70 latach od pożaru, wciąż jest to niski drzewostan i dominują inne gatunki szybciej rosnących drzew, a młode cypryśniki pojawiają się z rzadka. Ale nie do końca ubogie, ponieważ różnorodność gatunkowa jest nadal wysoka. Piękne pustkowie, nawet w strugach deszczu. Choć już w barwach jesieni, to jednocześnie kwitnące.